Recenzja: Piękna i Bestia

17 marca do kin weszło najnowsze dzieło Disney’a, mianowicie Piękna i Bestia. Film wzorowany na animacji z roku 1991. Należę do pokolenia, którego dzieciństwo kształtował między innymi Król Lew, Dzwonnik z Notre Dame, Pokahontas, czy Piękna i Bestia . Z nieukrywaną ciekawością wyczekiwałem więc dnia premiery tegoż filmu. Po zakupieniu biletu, podekscytowany zająłem miejsce i jak się później okazało, przeżyłem swoistą podróż w czasie. Podróż, która z jednej strony cofnęła mnie do lat, gdy jako dziecko oglądałem wspomniane wyżej bajki i na kasetach VHS, z drugiej w ułamku sekundy przeniosła czar dzieciństwa do teraźniejszości, gdy niestety lat już przybyło.

Tytułem wstępu warto wspomnieć, iż aby obiektywnie ocenić ten film należy spojrzeć na niego dwojako. Z jednej strony oczami dziecka, do którego niewątpliwie dedykowany jest ten film oraz przez pryzmat osoby nieco starszej, która to dzieckiem była na początku lat 90-tych kiedy to Piękna i Bestia w wersji animowanej debiutowała. Należy rozdzielić te podejścia, gdyż to co jest plusem dla dziecka, niestety okazuję się delikatnym minusem dla osoby dorosłej ale o tym za chwilę.

Historia powszechnie znana i lubiana. Belle’a (Emma Watson) piękna i mądra dziewczyna, mieszkająca w małym miasteczku. Marzy o podróżach, które jednak może odbywać wyłącznie w wyobraźni z książką w ręku. Jak to często bywa w takich przypadkach, jako jedyna opiera się zalotom największego przystojniaka w miasteczku – Gaston’a (Luke Evans). Ten natomiast, będąc niezbyt inteligentnym wręcz odpycha Belle swoim zachowaniem. Jak na ironię, im bardziej ona go odtrąca, tym bardziej on jej pożąda. Belle mieszka z ojcem, który pewnego dnia wyrusza jak co roku na jarmark. Podczas podróży błądzi i trafia do tajemniczego zamku. Mieszkańcy zamku okazują się być zaczarowani w przedmioty, natomiast właściciel w tytułową Bestię (Dan Stevens). Ojciec zrywa dla córki różę, co skutkuje jego uwięzieniem w zamku. Belle w zamian za wolność ojca oddaje się w ręce bestii, gotowa odbyć karę za ojca. Od tego momentu, dzień po dniu Belle dostrzega w bestii człowieka. Człowieka, w którym ostatecznie się zakochuję i poprzez pocałunek zdejmuje klątwę zarówno z niego jak i z pozostałych mieszkańców zamku.

Film jest wiernym odwzorowaniem pierwowzoru z roku 1991. Niejedno dziecko z zapartym tchem oglądać będzie iście bajeczny krajobraz, wiernie odwzorowane stroje z epoki. Niejednokrotnie pojawi się na jego twarzy uśmiech za sprawą wszechobecnego humoru. Wszystkie dziewczynki, marzyć będą aby być jak Belle, do której to roli Emma Watson idealnie pasuje. Tytułowa Bestia tylko z nazwy jest Bestią, gdyż poza pierwszymi ujęciami okazuje się być postacią romantyczną oraz dowcipną. W gruncie rzeczy film aspiruje do miana kultowego dla obecnych dzieciaków, co sprzyjać będzie powstawaniu kolejnych tego typu dzieł, w planach jest już aktorska wersja Mulan. Jednak jeśli chodzi o widzów nieco starszych wszystkie te plusy zostają zniwelowane lub wręcz zamieniają się w delikatne minusy. Osobiście liczyłem na luźną adaptację oryginalnej animacji, w której to dostaniemy film oparty na motywie przewodnim aczkolwiek zupełnie nowy. Nie byłem jednak zawiedziony, gdyż twórcy obrali drugi sposób przedstawienia tej historii, z którego wywiązali się niemal idealnie. Nie raz, nie dwa na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech słysząc wzajemne przytyki i żarty Płomyka (Evan McGregor) i Trybika (Ian McKelleN). Nie przeszkadzał mi również fakt, że film utrzymany jest również w nieco musicalowym stylu, gdyż co chwilę akcja zostaję spowolniona, aby kolejny z bohaterów wykonał swą piosenkę.

W nieco nowym świetle ukazana jest natomiast historia matki Pięknej, w filmie dowiadujemy się w jaki sposób umarła i czemu ojciec nie chciał jej o tym powiedzieć. Nowością jest również sposób w jaki Belle ostatecznie trafia do zamku (w pierwowzorze to Bestia nakazuje ojcu, aby przyprowadził swa córkę do zamku). Największym minusem filmu jest postać Bestii, która to nie jest straszna jak na bestię przystało. Bestia nie jest brzydka (mimo rogów i owłosienia) nie jest również mroczna, jak wielu (w tym i ja) się spodziewało. W gruncie rzeczy, Bestia jest postacią, w której można zakochać się od pierwszego wejrzenia. Tu upatrywałbym się dedykacji do młodszych widzów, aczkolwiek osobiście pragnąłem zobaczyć nieco bardziej rozbudowaną relację między głównymi bohaterami. Od strachu i niechęci, może nawet nienawiści, aż po miłości. Tego niestety w filmie mi zabrakło.

Koniec, końców film mogę polecić każdemu, kto ma ochotę cofnąć się w czasie o poczuć znowu jak dziecko. Jest to bardzo dobra bajka pełna  świetne odwzorowanych postaci, okraszona dużą ilością muzyki, śpiewu i humoru. Pozycja obowiązkowa dla każdego, kto będąc dzieckiem płakał, gdy ginął Mufasa lub tańczył nucąc „Czasem też, lekka bądź. Niczym bambus pozwól się giąć.” Wszelkie minusy, o których wspomniałem nie są w stanie przyćmić obrazu, który zaczarował mnie na dwie godziny i sprawił za cały wieczór nuciłem pod nosem „Beauty and the Beast”.

– oglądał Krzysztof Gawin

Wonder Woman

Czy wiesz, że Wonder Woman jest pierwszą kobietą superbohaterką, która zyskała popularność. Diana Prince, bo tak nazywa się Wonder Woman w cywilu, pierwszy raz trafiła w ręce czytelników w roku 1941. Została stworzona jako „damska wersja” Superman’a co ją to jedną z najpotężniejszych postaci w uniwersum DC Comics.

Pochodzi z wyspy o nazwie Themysicra, którą zamieszkiwało tajemnicze plemię Amazonek. Wonder Woman została ulepiona z gliny, a w życie tchnął w nią sam Zeus. Gdy była jeszcze małym dzieckiem, jej matkę odwiedza Atena, która obdarowuję młodą Dianę mądrością, Hermes, od którego dostała w darze szybkość, Afrodyta obdarzyła dziewczynkę urodą, Herkules natomiast siłą.

Gdy dorosła księżniczka Diana wygrała igrzyska zorganizowane przez swoją matkę, w nagrodę zaś miała pomóc rozbitemu pilotowi, Steve’owi Trevorowi, wrócić do Stanów Zjednoczonych. Diana zakochała się w nim, dołączyła do armii Stanów Zjednoczonych i została pielęgniarką. Jej głównym przeciwnikiem byli naziści pod dowództwem Pauli von Gunthera. Po zakończeniu wojny stała się jedna z czołowych postaci Ligi Sprawiedliwości, odpowiedników Avengers z uniwersum Marvel’a.

Aktualnie Wonder Woman możesz spotkać w Republice Bohaterów, jeśli potrzebujesz jej pomocy, na pewno Ci jej udzieli.

Anakin Skywalker, początek ścieżki Jedi

Gdy Anakin trafił na Coruscant, stolicę Republiki Galaktycznej oraz miejsca głównej siedziby Zakonu Jedi, stanął przed Radą Jedi. Tostał poddany szeregom testów, które to miały na celu potwierdzenie jego talentu. Młody Skywalker przeszedł testy bezbłędnie, jednak mimo to Rada postanowiła, iż zostanie on padawanem i nie będzie w przyszłości Jedi. Anakin był za duży. W świątyni uczyć się mogły dzieci do lat 13-tu, po ukończeniu tego wieku, każde dziecko, które nie zostało wybrane na padawana zostało wysyłane do różnych placówek w galaktyce, co ostatecznie wiązało się z końcem marzeń o byciu Jedi. Anakin został też oceniony negatywnie z racji swoich emocji oraz obawy co do przyszłości chłopca. Świadczy o tym dialog z Yodą, który już wtedy wskazywł, że mistrz zdaje sobie sprawę, jak może potoczyć się los chłopca.

„- Twoje myśli krążą wokół matki

– Tęsknie do niej

– Stracić się ja boisz

– A co to ma do rzeczy?

– Wszystko! Strach to ścieżka ciemnej strony Mocy. Strach do gniewu prowadzi, gniew do nienawiści, a ona… do cierpienia. Wielki strach w Tobie czuję.”

Ostatecznie Qui-Gon Jinn nagiął zasady kodeksu Jedi i postanowił zabrać ze sobą chłopca na Naboo, rozpoczynając jednocześnie szkolenie Jedi.

„- Qui-Gon… nie chce sprawiać kłopotów

– I nie sprawisz. Nie wolno mi Cię szkolić, więc obserwuj mnie. Pamiętaj… Twoje skupienie określa Twoją rzeczywistość.”

Po dotarciu na Naboo oraz wywiązaniu się walki między droidami Federacji Handlowej, a oddziałem wiernym królowej Amidali w pałacu królewskim Qui-Gon nakazał Anakinowi schronić się i czekać, aż walka ucichnie. Młody Skywalker schował się wraz z R2-D2 w myśliwcu należącego do wojsk Naboo.

Gdy walka rozgorzała na dobre uruchomił myśliwiec w celu zniszczenie Droidekas’ów. Pomógł tym gwardii królowej oczyścić drogę do komnat królewskich, jednak przy okazji niechcący włączył autopilota, który to ustawiony był na atak głównego statku (Saak’ak) Federacji Handlowej, kontrolującego armię droidów okupujących Naboo.

Anakin wraz z R2-D2 po wyłączeniu autopilota wzięli czynny udział w bitwie kosmicznej. Przypadkowo wleciał do statku Federacji i również przez przypadek wystrzelił dwie torpedy, które to spowodowały wewnętrzną eksplozję statku w efekcie której droidy straciły źródło zasilania, przyczyniając się tym samym do zwycięstwa wojsk Naboo.

W tym samym czasie Obi-Wan oraz Qui-Gon Jinn stoczyli walkę z Lordem Sithów Darth’em Maul’em. W czasie tej walki zginął mistrz Qui-Gon Jinn, o czym Obi-Wam opowiedział Anakinowi po jego powrocie na Naboo. Wtedy to zwrócił na niego uwagę ukrywający się mroczny Lord Sithów Darth Sidious, znany w Republice jako Kanclerz Palpatine. Ostatecznie Rada, wierząc, że Anakin jest chłopcem, który wedle przepowiedni, przywróci równowagę Mocy zgodziła się aby pobierał nauki Jedi. Po awansowaniu Obi-Wan’a pozwolili Rycerzowi Jedi, przyjąć Anakina jako swojego padawana. Tym samym Obi-Wan spełnił ostatnia wolę i obietnicę daną swojemu mistrzowi Qui-Gon’owi.

Darth Vader / Anakin Skywalker


Darth Vader przyszedł na świat jako Anakin Skywalker. Urodził się na nieznanej planecie na terenie Zewnętrznych Rubieży galaktyki. Jego matka była Shmi Skywalker, ojca natomiast nigdy nie poznał, gdyż jak twierdziła jego matka nigdy go nie było.

„Nie było ojca. Nosiłam go, urodziłam, wychowałam. Nie potrafię tego zrozumieć.”

W dość młodym wieku, odbył swoją pierwszą podróż kosmiczną, gdy wraz z matką przeniósł się na pustynna planetę Tatooine. Przez kolejnych kilka lat pracowali tam jako niewolnicy. Ich właścicielem był Watto, handlarz i nałogowy hazardzista, który to jednak traktował swoich niewolników zdecydowanie lepiej niż inny.

Gdy Anakin miał dziewięc lat na Tatooin’ie wylądował statek, na którego pokładzie był mistrz Jedi Qui Gon Jinn wraz ze swym padawanem Obi Wanem-Kenobim i królową planety Naboo Padme Amidal’ą.

Anakin zaprzyjaźnił się z królową oraz z mistrzem Jedi, oferując im pomoc. Podczas gościny Qui-Gon Jinn opowiedział Anakin’owi, ze jego misją jest eskortowanie królowej Padme na Coruscant, stolicy Republiki Galaktycznej. Przyznał również, że nie przybył na jego rodzinna planetę, aby uwalniać niewolników, poszukują wyłącznie części, które pozwolą naprawić napęd ich statku.

Anakin wiedząc, iż mistrz posiada jedynie nic nie znaczącą na terytorium Zewnętrznych Rubieży walutę Republiki zaoferował mu pomoc w zdobyciu części. Plan Anakina zakładał, że mistrz Jedi powiedziałby Watto, iż ścigacz, który Anakin zbudował nalezy do Qui-Gon’a i ten chce, aby Anakin wystartował w nim w corocznych wyścigach ścigaczy Boonta Eve Clasic. Po wygranej Anakin oddałby wygraną Jedi, aby ten mógł nabyć potrzebne części. Rycerz postawił na Anakina w zakładzie z Watto. Ceną zakładu, były części i nagroda z wygranej. Później Qui-Gon podbił zakład o samego Anakina i w przypadku wygranej mistrza Jedi uzyskałby on potrzebne części oraz wolność chłopca.

Podczas pobytu w domu Anakina Qui-Gon Jinn odkrył w nim niezwykły potencjał Mocy. Wraz z Obi-Wanem zbadali krew Anakina. Okazało się że stężenie midichlorianów, mikroskopijnych form życia pozwalających na kontakt istot żywych z Mocą, we krwii chłopca przewyższa wszelkie normy. Ich ilość we krwi Anakina przewyższa nawet tę zaobserwowana u mistrza Yodę, który uznawany był za najpotężniejszego z Rycerzy Jedi w historii Zakonu. Qui-Gon Jinn wierząc, że Anakin jest Wybrańcem z przepowiedni Jedi, podjął decyzję, że zabierze go ze sobą na Coruscant. Ostatecznie Anakin wygrał wyścig Boonta i wyruszył wraz z Jedi i królową Naboo do stolicy Republiki.